Choroba kesonowa (dekompresyjna) – czym jest i skutkuje?

Choroba dekompresyjna, nurek wynurzający się z wody

Gwałtowne wynurzenie z głębiny może zakończyć się dramatycznie. Choroba dekompresyjna, znana również jako choroba kesonowa, dotyka nurków, a jej objawy potrafią pojawić się nawet kilkadziesiąt godzin po wynurzeniu. Nieleczona może prowadzić do trwałych uszkodzeń neurologicznych, a w skrajnych przypadkach – do śmierci.

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Mechanizm choroby: Podczas nurkowania azot rozpuszcza się w tkankach organizmu. Przy zbyt szybkim wynurzaniu tworzy pęcherzyki gazowe, które uszkadzają tkanki i blokują naczynia krwionośne, powodując niedotlenienie narządów.
  • Objawy i skutki: Choroba przybiera dwie postacie – łagodniejszą (bóle stawów, świąd skóry) oraz ciężką (porażenia, utrata przytomności, zaburzenia oddychania). Symptomy mogą wystąpić do 24 godzin po nurkowaniu.
  • Leczenie: Podstawową metodą jest terapia hiperbaryczna w komorze ciśnieniowej. Im szybciej zostanie rozpoczęta, tym większe szanse na pełne wyleczenie bez trwałych powikłań.

Skąd wzięła się nazwa „choroba kesonowa”?

Historia choroby dekompresyjnej sięga XIX wieku i wiąże się z budową wielkich przepraw mostowych. Robotnicy pracujący w kesonach – stalowych, szczelnych skrzyniach zanurzanych pod wodę – spędzali długie godziny w warunkach wielokrotnie wyższego ciśnienia niż atmosferyczne. To właśnie wysokie ciśnienie umożliwiało wykonywanie prac pod wodą bez zalewania wnętrza kesonu.

Problem pojawiał się podczas wynurzania. Pracownicy wychodzący na powierzchnię po zakończeniu zmiany cierpieli na tajemnicze dolegliwości: rozrywające bóle stawów, intensywny świąd skóry, problemy z oddychaniem. Z czasem lekarze połączyli te objawy z rodzajem wykonywanej pracy, nadając im nazwę choroby kesonowej. Dziś, mimo rozwoju technologii nurkowych, problem wciąż pozostaje aktualny – szczególnie w kontekście rosnącej popularności nurkowania rekreacyjnego.

„Częstość występowania choroby dekompresyjnej wśród nurków rekreacyjnych szacuje się na 2-4 przypadki na 10 000 nurkowań, przy czym mężczyźni chorują 2,6 razy częściej niż kobiety. Wśród nurków komercyjnych i zawodowych wskaźnik ten jest znacznie wyższy i wynosi od 1,5 do 10 przypadków na 10 000 nurkowań.”

Jak powstaje choroba dekompresyjna? Fizykalna podstawa problemu

Klucz do zrozumienia mechanizmu choroby kesonowej tkwi w prawie Henry’ego – fundamentalnej zasadzie fizyki mówiącej, że wzrost ciśnienia zwiększa rozpuszczalność gazów w płynach. Podczas nurkowania na znacznych głębokościach ciało nurka poddawane jest działaniu wysokiego ciśnienia hydrostatycznego, co dramatycznie zwiększa ilość gazów rozpuszczanych we krwi i tkankach.

Azot – niewinny sprawca problemów

Powietrze, którym oddychamy, zawiera aż 78% azotu. W normalnych warunkach atmosferycznych gaz ten nie odgrywa większej roli w naszym organizmie – nie uczestniczy w przemianie materii, a jedynym sposobem jego usunięcia jest wydychanie przez płuca. Pod wodą sytuacja zmienia się diametralnie.

Na głębokości azot zaczyna intensywnie rozpuszczać się we krwi i odkładać w tkankach. Im dłużej i głębiej nurkujemy, tym więcej azotu „magazynujemy” w organizmie. Proces ten przebiega z różną prędkością w zależności od rodzaju tkanki. Mózg i mięśnie, dzięki dobremu ukrwieniu, nasycają się azotem szybko. Tkanka tłuszczowa, mimo słabszego ukrwienia, ma znacznie większą zdolność do gromadzenia tego gazu. Z kolei stawy i kości, będące słabo ukrwionymi strukturami, magazynują azot wolniej i w mniejszych ilościach.

Pęcherzyki, które niszczą

Problem pojawia się podczas wynurzania. Gdy ciśnienie maleje, rozpuszczalność gazów spada, a zmagazynowany azot zaczyna się wydzielać z tkanek w postaci pęcherzyków. W normalnych warunkach, przy powolnej dekompresji, pęcherzyki te są na tyle małe, że krew transportuje je bezpiecznie do płuc, gdzie następuje ich wydalenie.

Gdy wynurzanie jest zbyt szybkie, powstają duże bańki gazowe. Te pęcherzyki działają jak miniaturowe bomby – mechanicznie uszkadzają tkanki, rozrywają naczynia krwionośne, tworzą zatory blokujące przepływ krwi. Konsekwencje są poważne: zamknięcie naczynia oznacza przerwanie dopływu tlenu do tkanek. Komórki niedotlenione obumierają, a procesy metaboliczne zostają zakłócone.

Szczególnie wrażliwe na niedobór tlenu są mózg i mięśnie – w tych narządach zmiany zachodzą błyskawicznie. Tkanka tłuszczowa znosi niedotlenienie dłużej, ale i tu skutki mogą być trwałe.

Typy choroby kesonowej – od świądu do paraliżu

Medycyna wyróżnia dwa podstawowe typy choroby dekompresyjnej, które różnią się zarówno objawami, jak i stopniem zagrożenia dla życia. Warto jednak pamiętać, że często mamy do czynienia z formami mieszanymi, a objawy jednego typu mogą przechodzić w drugi.

Typ I – gdy cierpią stawy i skóra

To łagodniejsza postać choroby, chociaż określenie „łagodniejsza” nie oznacza, że należy ją bagatelizować. Pęcherzyki gazu osadzają się głównie w obwodowych częściach ciała, powodując charakterystyczne dolegliwości.

Pierwszymi sygnałami ostrzegawczymi bywają ogólne osłabienie i zmęczenie, które można łatwo pomylić ze zwykłym zmęczeniem po nurkowaniu. Następnie pojawia się intensywny świąd skóry oraz niebieskawo-czerwone przebarwienia na ciele. Najbardziej charakterystyczny jest jednak rozlany ból stawów i mięśni, określany w anglojęzycznej literaturze medycznej mianem „bends” (od angielskiego słowa „zginać”).

Najczęściej dotknięte są stawy kolanowe, barkowe i łokciowe. Ból bywa tak silny, że pacjenci przyjmują charakterystyczną, pokurczoną postawę, próbując oszczędzać bolące stawy. Pojawia się też massywny obrzęk wynikający z zamknięcia małych naczyń krwionośnych i limfatycznych.

Większość tych objawów manifestuje się w ciągu kilku godzin od wynurzenia, jednak zdarza się, że pierwsze dolegliwości pojawiają się dopiero po 24 godzinach od zakończenia nurkowania.

Typ II – groźba dla układu nerwowego

To ciężka postać choroby, w której pęcherzyki gazu atakują kluczowe struktury naszego organizmu: mózg, rdzeń kręgowy i ucho środkowe. Do tego typu zaliczamy również zatory naczyniowe spowodowane pęcherzykami gazowymi.

Gdy zatory dotyczą głównych naczyń, skutki bywają dramatyczne. Może dojść do częściowych zaburzeń świadomości lub jej całkowitej utraty. W najcięższych przypadkach następuje zatrzymanie oddychania. Pojawić się mogą zaburzenia czucia, paraliże, a nawet niedowłady połowicze przypominające objawy udaru mózgu.

Szczególnie niebezpieczne jest zamknięcie naczyń rdzenia kręgowego, prowadzące do obustronnych niedowładów oraz zaburzeń kontroli oddawania moczu i stolca – objawów świadczących o poważnym uszkodzeniu struktur nerwowych.

Objawy ze strony ucha środkowego manifestują się stosunkowo szybko i obejmują nudności, wymioty, uporczywe szumy w uszach oraz zawroty głowy, które potrafią być tak intensywne, że uniemożliwiają stanie.

Inne, równie poważne konsekwencje

Choroba kesonowa może prowadzić do szeregu dodatkowych powikłań związanych z przewlekłym niedokrwieniem narządów. Jednym z nich jest aseptyczna martwica kości – schorzenie rozwijające się powoli, często wykrywane dopiero po miesiącach czy latach od incydentu. Mogą też wystąpić trwałe uszkodzenia słuchu i wzroku.

Należy wyraźnie podkreślić: nieleczona lub zbyt późno rozpoznana choroba kesonowa może zakończyć się śmiercią. Nie sposób też z góry przewidzieć, czy skutki będą odwracalne. Prognoza zależy od wielu czynników: wielkości i lokalizacji uszkodzeń tkanek, szybkości podjęcia leczenia oraz indywidualnych predyspozycji organizmu.

Kto jest szczególnie narażony? Czynniki ryzyka

Nie wszyscy nurkowie mają takie samo ryzyko zachorowania na chorobę dekompresyjną. Istnieje szereg czynników, które znacząco zwiększają prawdopodobieństwo wystąpienia objawów.

Stan zdrowia ma fundamentalne znaczenie. Szczególnie narażone są osoby z ostrymi infekcjami górnych dróg oddechowych, przeziębieniem czy astmą. Gorączka i odwodnienie – choćby spowodowane wcześniejszą biegunką – również zwiększają ryzyko. Przewlekłe choroby takie jak cukrzyca, nadciśnienie tętnicze czy zaawansowany wiek to kolejne czynniki predysponujące.

Styl życia też ma znaczenie. Palacze tytoniu chorują częściej, podobnie osoby nadużywające alkoholu. Hipotermia, czyli wychłodzenie organizmu podczas nurkowania, zwiększa podatność na chorobę kesonową.

Szczególnie niebezpieczne są wielokrotne nurkowania w krótkich odstępach czasu. Podczas każdego zejścia pod wodę dochodzi do magazynowania azotu, którego całkowita eliminacja z organizmu następuje dopiero po kilku dniach. Kolejne nurkowanie przed pełnym „odazotowaniem” dramatycznie podnosi ryzyko wystąpienia objawów.

Czynnik ryzyka Mechanizm działania
Infekcje dróg oddechowych Utrudniają efektywną wymianę gazową w płucach
Odwodnienie Zagęszcza krew, utrudnia transport i eliminację azotu
Otyłość Tkanka tłuszczowa magazynuje więcej azotu
Wielokrotne nurkowania Kumulacja azotu w organizmie
Alkohol Rozszerza naczynia, zaburza termoregulację
Starszy wiek Wolniejsza eliminacja gazów, gorsze ukrwienie tkanek

Leczenie – wyścig z czasem

W przypadku podejrzenia choroby kesonowej liczy się każda minuta. To dosłownie wyścig z czasem, w którym szybkość reakcji może zadecydować o życiu lub pełnym powrocie do zdrowia.

Pierwsza pomoc na miejscu zdarzenia

Jeśli jesteśmy świadkami wypadku nurkowego, obowiązują nas podstawowe zasady ratowania życia. Przede wszystkim upewniamy się, że udzielenie pomocy jest bezpieczne dla nas samych. Sprawdzamy przytomność poszkodowanego, wołamy o pomoc i natychmiast wzywamy pogotowie pod numer 112 lub 999.

Poszkodowanego należy ułożyć w pozycji bezpiecznej – najlepiej na lewym boku z lekko uniesionym tułowiem. Jeśli nurek nie oddycha i nie reaguje, rozpoczynamy resuscytację krążeniowo-oddechową i kontynuujemy ją do przyjazdu służb medycznych lub odzyskania przytomności przez poszkodowanego. Jeśli dostępny jest czysty tlen, podajemy go poszkodowanemu – znacząco zwiększa to szanse na pomyślne wyleczenie.

Komora hiperbaryczna – złoty standard leczenia

Podstawową i najskuteczniejszą metodą leczenia choroby dekompresyjnej jest terapia hiperbaryczna, zwana również terapią rekompresyjną. Pacjent umieszczany jest w specjalnej komorze ciśnieniowej, gdzie oddycha czystym tlenem przy ciśnieniu 2,5-3 razy wyższym niż ciśnienie atmosferyczne.

Mechanizm działania jest elegancki w swojej prostocie. Wysokie ciśnienie zmniejsza objętość pęcherzyków gazu zgodnie z prawem Boyle’a-Mariotte’a, a czysty tlen wypiera azot z tkanek, przyspieszając jego eliminację. Następnie ciśnienie w komorze jest powoli, kontrolowanie obniżane, co pozwala na bezpieczne usunięcie nadmiaru gazów z organizmu.

Standardowy protokół leczenia, znany jako U.S. Navy Treatment Table 6, trwa kilka godzin. W ciężkich przypadkach może być koniecznych kilka sesji w komorze hiperbarycznej. Im szybciej rozpocznie się terapię, tym lepsze rokowania – opóźnienie o każdą godzinę zmniejsza szanse na pełne wyleczenie bez powikłań.

Leczenie wspomagające

Równolegle z terapią hiperbaryczną prowadzone jest leczenie objawowe. Kluczowe znaczenie ma intensywne nawodnienie – zarówno doustne, jak i dożylne – które pomaga w eliminacji azotu i zapobiega dalszemu zagęszczaniu krwi. W razie potrzeby podawane są leki przeciwbólowe.

Po zakończeniu ostrej fazy leczenia często niezbędna jest rehabilitacja, szczególnie jeśli doszło do uszkodzeń neurologicznych czy ortopedycznych.

Jak uniknąć choroby kesonowej? Praktyczna profilaktyka

Najlepszą strategią wobec choroby dekompresyjnej jest po prostu jej uniknięcie. Przestrzeganie kilku fundamentalnych zasad drastycznie zmniejsza ryzyko wystąpienia problemów.

Edukacja i przygotowanie

Podstawą bezpieczeństwa jest odpowiednie szkolenie prowadzone przez licencjonowanych instruktorów w certyfikowanych szkołach nurkowania. Kursy PADI, SSI czy CMAS uczą nie tylko techniki nurkowania, ale również planowania bezpiecznych profili zanurzeń i rozpoznawania sytuacji potencjalnie niebezpiecznych.

Przed każdym nurkowaniem należy znać dokładny plan: głębokość, czas pobytu pod wodą, punkty kontrolne dekompresji. Współczesne komputery nurkowe automatycznie wyliczają bezpieczne profile wynurzania, ale nurek zawsze musi rozumieć zasady, na których opierają się te obliczenia.

Złote zasady bezpiecznego nurkowania

Najważniejsza reguła brzmi: nigdy nie wynurzaj się zbyt szybko. Standardowa prędkość wynurzania to około 9 metrów na minutę, chociaż wielu ekspertów zaleca jeszcze wolniejsze tempo, szczególnie na ostatnich metrach przed powierzchnią.

Równie istotne jest robienie przerw bezpieczeństwa. Zatrzymanie się na głębokości 3-5 metrów na 3-5 minut przed końcowym wynurzeniem daje organizmowi dodatkowy czas na bezpieczną eliminację azotu. Ta prosta procedura znacząco zmniejsza ryzyko choroby dekompresyjnej.

Między kolejnymi nurkowaniami należy zachować odpowiedni odstęp czasowy – minimum kilka godzin, a najlepiej więcej. Jeśli planujesz kilka nurkowań w ciągu kilku dni, każdego dnia rób najpierw nurkowanie głębsze, a później płytsze.

Szczególna ostrożność: lot po nurkowaniu

Jeden z najczęściej lekceważonych aspektów bezpieczeństwa dotyczy lotów samolotem po nurkowaniu. Ciśnienie w kabinie samolotu, choć regulowane, jest niższe niż na poziomie morza. To dodatkowy spadek ciśnienia, który może wywołać chorobę dekompresyjną nawet u osoby, która bezpiecznie wynurzyła się kilkanaście godzin wcześniej.

Standardowe zalecenie brzmi: po pojedynczym nurkowaniu czekaj minimum 12 godzin przed lotem, a po serii nurkowań lub nurkowaniach z dekompresją – co najmniej 18-24 godziny. Niektóre organizacje nurkowe zalecają jeszcze dłuższe okresy oczekiwania.

Dbaj o kondycję i nawodnienie

Przed nurkowaniem upewnij się, że jesteś odpowiednio nawodniony. Pij dużo wody dzień przed nurkowaniem i w dniu nurkowania. Unikaj alkoholu i nadmiernej kawy, które odwadniają organizm.

Nie nurkuj, jeśli jesteś przeziębiony, masz gorączkę lub czujesz się źle. Intensywny wysiłek fizyczny bezpośrednio przed nurkowaniem również zwiększa ryzyko – organizm produkuje wtedy mikrouszkodzenia w tkankach, które ułatwiają tworzenie się pęcherzyków gazu.

Nie tylko nurkowie – inne grupy ryzyka

Choć gdy myślimy o chorobie kesonowej, na myśl przychodzą nurkowie, to nie tylko oni są narażeni na to schorzenie.

Pracownicy tunelowi i kesonowi – współcześni kontynuatorzy tradycji XIX-wiecznych robotników mostowych – wciąż pracują w warunkach podwyższonego ciśnienia podczas budowy tuneli, fundamentów mostów czy innych konstrukcji podwodnych. Obowiązujące przepisy BHP wymagają ścisłej kontroli ciśnienia i czasu pracy, a także stosowania kontrolowanych procedur dekompresyjnych po zakończeniu zmiany.

Piloci i pasażerowie samolotów w przypadku nagłej dekompresji kabiny również mogą doświadczyć objawów choroby dekompresyjnej, choć mechanizm jest nieco inny niż u nurków. Szczególnie narażeni są piloci myśliwców odrzutowych latających na dużych wysokościach.

Astronauci przygotowujący się do spacerów kosmicznych przechodzą procedury „odazotowania”, oddychając czystym tlenem przez kilka godzin przed opuszczeniem statku kosmicznego. Kombinezony kosmiczne działają przy niższym ciśnieniu niż panujące wewnątrz stacji, co stwarza ryzyko analogiczne do szybkiego wynurzania się nurka.

Podsumowanie – wiedza, która ratuje życie

Choroba dekompresyjna pozostaje poważnym zagrożeniem dla nurków i osób pracujących w warunkach zmiennego ciśnienia. Chociaż współczesna medycyna oferuje skuteczne metody leczenia, kluczem do sukcesu jest szybka reakcja i natychmiastowe rozpoczęcie terapii hiperbarycznej.

Pamiętajmy o fundamentalnych zasadach: odpowiednie przeszkolenie, planowanie nurkowań, powolne wynurzanie się, przerwy bezpieczeństwa i odpowiedni odstęp czasowy między nurkowaniami a lotem samolotem. Dbanie o kondycję, nawodnienie i unikanie nurkowania w czasie choroby to równie istotne elementy profilaktyki.

Jeśli po nurkowaniu pojawią się jakiekolwiek niepokojące objawy – nawet pozornie błahe jak świąd skóry czy niewyraźny ból stawów – nie należy ich bagatelizować. Lepiej dmuchać na zimne i skonsultować się z lekarzem znającym medycynę nurkową, niż ryzykować trwałymi powikłaniami.

Gdzie szukać pomocy w nagłych przypadkach?

W Polsce funkcjonuje kilka ośrodków medycyny hiperbarycznej zdolnych do leczenia choroby dekompresyjnej. Najważniejsze z nich to:

  • Wojskowy Instytut Medyczny w Warszawie – całodobowy dyżur, tel. alarmowy
  • Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni – specjalizacja w medycynie nurkowej
  • Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu – komora hiperbaryczna
  • Centralny Szpital Kliniczny MSWiA w Warszawie

W przypadku podejrzenia choroby kesonowej należy natychmiast zadzwonić pod numer alarmowy 112 lub skontaktować się z Divers Alert Network (DAN) Europe pod numerem alarmowym +39 06 4211 8685, działającym 24/7 i zapewniającym wsparcie medyczne dla nurków w całej Europie.


Przypisy i źródła

[1] Bennett, M. H., Lehm, J. P., Mitchell, S. J., & Wasiak, J. (2012). Recompression and adjunctive therapy for decompression illness. Cochrane Database of Systematic Reviews, 2012(5). https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7073554/

[2] Vann, R. D., Butler, F. K., Mitchell, S. J., & Moon, R. E. (2011). Decompression illness. The Lancet, 377(9760), 153-164. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21215883/

[3] Pollock, N. W., Dunford, R. G., Denoble, P. J., Caruso, J. L., & Vann, R. D. (2008). Annual Diving Report: 2008 Edition. Divers Alert Network. https://dan.org/

[4] Centers for Disease Control and Prevention (CDC). (2024). Scuba Diving: Decompression Illness and Other Dive-Related Injuries. Yellow Book. https://www.cdc.gov/yellow-book/

[5] Mitchell, S. J., & Doolette, D. J. (2013). Recreational technical diving part 2: decompression from deep technical dives. Diving and Hyperbaric Medicine, 43(2), 96-104. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23813462/

[6] Undersea and Hyperbaric Medical Society. (2018). Guidelines for Recreational Diving Medical Examinations. https://www.uhms.org/

[7] MSD Manuals Professional Edition. (2024). Decompression Sickness. https://www.msdmanuals.com/professional/injuries-poisoning/injury-during-diving-or-work-in-compressed-air/decompression-sickness

[8] Johns Hopkins Medicine. (2024). Hyperbaric Oxygen Therapy. https://www.hopkinsmedicine.org/health/treatment-tests-and-therapies/hyperbaric-oxygen-therapy

Reklama